Szczytno chce niemal wyjść z węgla. Plan do 2041 roku pokazuje, co czeka nasze kaloryfery
Za 15 lat Szczytno ma zużywać mniej ciepła mimo większej powierzchni budynków, ograniczyć rolę węgla o ponad 80 proc. i zwiększyć znaczenie biomasy oraz miejskiej sieci. Na dziś pozostaje jednak 7,6 km sieci wykonanej w starej technologii, a Veolia zapowiada kogenerację bez wskazania terminu. Burmistrz Stefan Ochman wyłożył właśnie do publicznego wglądu energetyczny plan miasta do 2041 roku. Mieszkańcy mogą zgłaszać uwagi do 16 października.
Dokument liczy 74 strony. Przygotowała go Małopolska Fundacja Energii i Środowiska z Krakowa na podstawie umowy zawartej z burmistrzem Szczytna. Nie jest to jeszcze lista inwestycji z przypisanymi kosztami i terminami. To przede wszystkim bilans obecnego systemu oraz prognoza tego, jak w kolejnych latach może zmieniać się ogrzewanie miasta. I właśnie w liczbach dokument robi się najciekawszy.
7,6 KM SIECI W STAREJ TECHNOLOGII
Miejska sieć ciepłownicza miała w 2025 roku 19,665 km. Z tego 12,027 km stanowiły przewody preizolowane, a 7,638 km – sieć tradycyjna. Innymi słowy: 61 proc. sieci wykonano już w nowszej technologii, ale 39 proc. nadal pozostaje w starej. Veolia sukcesywnie ją wymienia. W 2025 roku straty przesyłowe wyniosły 11,74 proc. – mniej niż rok wcześniej, gdy sięgały 13,94 proc. To jedna z liczb, które warto zapamiętać, bo zanim zaczniemy mówić o Szczytnie roku 2041, prawie osiem kilometrów obecnej sieci nadal czeka na modernizację.
WĘGIEL MA STRACIĆ ZNACZENIE
Największą zmianę autorzy dokumentu przewidują w strukturze ogrzewania. W 2025 roku węgiel odpowiadał za 19,04 proc. energii zużywanej na cele grzewcze. W scenariuszu na 2041 rok jego udział spada do 3,33 proc. Zużycie energii pochodzącej z tego paliwa ma zmniejszyć się z ok. 39,8 tys. do 6,5 tys. MWh rocznie – o około 83,6 proc.
W tym samym czasie biomasa ma zwiększyć udział z 20,58 do 32,15 proc., a ciepło sieciowe z 25,52 do 28,44 proc.
Nie oznacza to więc całkowitego końca węgla. Oznacza jego zejście z jednego z podstawowych źródeł ciepła do roli marginalnej - jeśli przyjęty scenariusz rzeczywiście zostanie zrealizowany.
WIĘCEJ BUDYNKÓW, MNIEJ CIEPŁA
W prognozie pojawia się jeszcze jedna liczba, która na pierwszy rzut oka wygląda jak sprzeczność. Do 2041 roku powierzchnia użytkowa budynków w mieście ma wzrosnąć o około 23,8 proc., a jednocześnie zapotrzebowanie na energię cieplną ma spaść o około 6,4 proc. - z blisko 208,8 tys. MWh do 195,4 tys. MWh rocznie.
Autorzy zakładają, że różnicę zrobią termomodernizacje oraz nowe budynki, które będą potrzebowały mniej energii na każdy metr kwadratowy.
To ważny punkt całego planu: miasto może się rozbudowywać, ale jego kaloryfery – przynajmniej według prognozy – nie muszą zużywać coraz więcej energii.
KTO PODŁĄCZY SIĘ DO SIECI?
Tu dokument przestaje mówić wyłącznie o roku 2041 i podaje konkretne adresy inwestycji na najbliższe lata. W 2026 roku Veolia planuje podłączenie do sieci budynku wielorodzinnego ZELBO A1, budynku ROMBUD B3 oraz nowego budynku pogotowia ratunkowego.
W 2027 roku na liście są ZELBO A2 oraz nowy budynek przy ul. Lanca. W 2028 roku – ZELBO A3. Spółka zamierza też modernizować sieć kanałową, komory, telemetrię oraz węzły ciepłownicze. Jest też inwestycja, która może mieć dla systemu znacznie większe znaczenie. Veolia deklaruje budowę i uruchomienie jednostki kogeneracyjnej, czyli instalacji wytwarzającej jednocześnie ciepło i energię elektryczną.
Tyle że przy tej pozycji pojawia się istotny przypis: na dzień sporządzania dokumentu termin realizacji nie był określony.
PLAN JEST. RACHUNKU JESZCZE NIE MA
I tu zaczyna się część najważniejsza dla mieszkańca. Dokument pokazuje, w jakim kierunku może zmierzać energetyka Szczytna. Nie daje jednak jednej odpowiedzi na pytanie, ile będzie kosztowało doprowadzenie systemu do stanu opisanego na rok 2041, jaka część inwestycji przypadnie miastu, jaka spółkom energetycznym i jak te wydatki mogą przełożyć się na przyszłe taryfy.
To powinny być kolejne pytania. Bo dla mieszkańca transformacja energetyczna nie kończy się na wykresie, w którym węgiel spada z 19 do 3 proc. Kończy się na rachunku za ogrzewanie i na odpowiedzi, czy jego blok, dom albo ulica będą mogły skorzystać z tańszego i sprawniejszego systemu.
Na razie można jeszcze wpływać na sam dokument. Burmistrz Stefan Ochman wyłożył projekt do publicznego wglądu od 24 września do 16 października. Wnioski, zastrzeżenia i uwagi mogą składać mieszkańcy oraz jednostki organizacyjne – pisemnie lub elektronicznie. Obwieszczenie i dokument opublikowano w BIP 24 września. Cały dokument odnajdziesz tu:
„Projekt założeń do planu zaopatrzenia w ciepło, energię elektryczną i paliwa gazowe dla Gminy Miejskiej Szczytno 2026-2041”
I być może właśnie teraz jest najlepszy moment, by zapytać nie tylko, czym Szczytno będzie ogrzewane w 2041 roku, ale przede wszystkim: kto za tę zmianę zapłaci i ile będzie ona kosztowała mieszkańców.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

