Rowerowy sukces utknął w dokumentach. Były burmistrz zdobył 5 mln zł, Prusińska pyta: kiedy budowa?
Miała być rowerową nagrodą za sukces Szczytna w „Rowerowym Maju”. Minęły ponad trzy lata, a ciągu pieszo-rowerowego ze Szczytna w kierunku Nowych Kiejkut wciąż nie ma. Teraz wiadomo już, że sama dokumentacja projektowa ma być gotowa dopiero w czerwcu 2027 roku, a decyzja ZRID - w październiku. Dopiero wtedy będzie można ogłosić przetarg na roboty. O aktualny stan inwestycji upomniała się radna Malwina Prusińska.
Historia zaczęła się od 5 mln zł, które Szczytno zdobyło dzięki udziałowi w kampanii „Rowerowy Maj”. Pieniądze miały zostać przeznaczone na trasę wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 600. Początkowo mówiło się o połączeniu Szczytna z Romanami, a przy szerszym montażu finansowym – nawet z Nowymi Kiejkutami. Pozyskanymi pieniędzmi chwalił się już w 2023 roku ówczesny burmistrz Krzysztof Mańkowski.
TERMIN MINĄŁ. RADNA PYTA: CO DALEJ?
4 września radna Malwina Prusińska zwróciła się do burmistrza Stefana Ochmana z interpelacją o aktualny stan prac. Przypomniała, że Zarząd Dróg Wojewódzkich w Olsztynie zawarł umowę na wykonanie dokumentacji 11 lutego 2025 roku, a termin jej przygotowania wyznaczono pierwotnie na 11 sierpnia 2026 roku. Data minęła.
Radna zapytała więc, czy dokumentację odebrano, jaki będzie ostateczny przebieg trasy, ile inwestycja ma kosztować i kiedy można spodziewać się wejścia wykonawcy na budowę.
W interpelacji przypomniała również, że pieniądze na inwestycję wywalczyły dzieci uczestniczące w „Rowerowym Maju”, a od tamtego czasu minęło już kilka lat.
PROJEKT TRZEBA BYŁO POPRAWIĆ
Odpowiedź przyszła z Zarządu Dróg Wojewódzkich w Olsztynie. ZDW informuje, że dokumentacja nie została jeszcze wykonana. Powodem są zmiany, które trzeba było wprowadzić po uwagach policji i Audytu Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Jednym z problemów była szerokość projektowanej trasy. W pierwotnych rozwiązaniach na części odcinka wynosiła 2,5 metra, co – według audytu – nie zapewniało ciągłości drogi pieszo-rowerowej na całej trasie. Projekt zmieniono.
Teraz ciąg ma mieć zasadniczo 3 metry szerokości, a do 2,5 metra będzie zwężany tylko tam, gdzie wymuszają to warunki, np. w terenie zabudowanym. Ma to pozwolić zachować ruch pieszych i rowerzystów na całym odcinku.
To także zmiana względem pierwotnego założenia. Na początku inwestycja miała obejmować wyłącznie drogę dla rowerów. W trakcie projektowania zdecydowano, że powstanie droga dla pieszych i rowerów.
DOSZŁY PRZYSTANKI, PERONY I PRZEJŚCIE PRZY CMENTARZU
Na wydłużenie prac wpłynęła również lista kolejnych uwag. W projekcie pojawiły się elementy, których wcześniej nie było w opisie zamówienia: dodatkowe przystanki i perony oraz przejście z przejazdem rowerowym na wysokości nowego cmentarza. ZDW argumentuje, że zmiany mają poprawić bezpieczeństwo użytkowników trasy. Jednocześnie wymagają przeprojektowania części dokumentacji.
CZERWIEC 2027. POTEM JESZCZE ZRID
17 lipca podpisano z projektantem aneks nr 2. Nowy harmonogram przesuwa wykonanie kompletnej dokumentacji do 4 czerwca 2027 roku. To jednak nie koniec procedury. Kolejnym etapem będzie uzyskanie ostatecznej decyzji ZRID. Termin wyznaczono na 4 października 2027 roku. Dopiero po zakończeniu tego etapu Zarząd Dróg Wojewódzkich będzie mógł przygotować przetarg na wykonawcę robót.
Nie wiadomo również jeszcze, ile inwestycja będzie kosztowała. ZDW podaje, że kwota zostanie określona dopiero po przygotowaniu kosztorysu inwestorskiego.
Z „RUSZA PROJEKT” DO „CZEKAMY NA DOKUMENTACJĘ”
Jeszcze w lutym 2024 roku pisaliśmy, że rozpoczęło się projektowanie rowerowego połączenia i że za 5 mln zł ma powstać około 8 kilometrów trasy. Ówczesne zapowiedzi zakładały znacznie szybszą realizację.
Rok później inwestycja nadal pozostawała na etapie projektu. We wrześniu 2025 roku informowaliśmy, że ZDW dopiero kończy dokumentację. Dziś termin przesunął się jeszcze dalej.
Najwcześniej w czerwcu przyszłego roku ma pojawić się komplet dokumentów. Do października ma potrwać procedura ZRID. Dopiero później można będzie szukać firmy, która wejdzie na budowę.
Pięć milionów złotych zdobytych dzięki „Rowerowemu Majowi” nadal więc czeka na przełożenie z nagrody na asfalt. I już wiadomo, że zanim pojawi się pierwszy wykonawca, projekt przejedzie jeszcze przez co najmniej rok procedur.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

