Gminnym Ośrodkiem Kultury w Rozogach od 2024 roku kierowało już czterech dyrektorów. Po odejściu Karoliny Lewandowskiej-Zając, Anny Pszczółkowskiej i Pauliny Mikołajczyk przyszła kolej na Mariusza Pliszkę. Ten konkurs na to stanowisko wygrał w grudniu ubiegłego roku. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie jedna faktura, która wzbudziła sprzeciw części radnych gminnych. Za wdrożenie nowego dyrektora GOK zapłacono 18 450 zł brutto. Pieniądze wpłynęły na konto F5 Consulting sp. z o.o., której prezesem zarządu jest Adrian Greczycho.
- To była bardzo dobra decyzja, żeby takie działania podjąć - mówił na majowej sesji wójt Grzegorz Kaczmarczyk, którego do tablicy wywołała Marta Grabarz.
Dla radnej niezrozumiała jest konieczność zatrudnienia firmy do wprowadzenia nowego dyrektora.
- Absolutnie nie podważam kompetencji pana dyrektora, ale wygrał konkurs, więc musiał mieć odpowiednią wiedzę do prowadzenia jednostki kultury. W swojej zawodowej drodze nie spotkałam się z sytuacją, w której na wprowadzenie kogoś do pracy wydaje się takie kwoty - mówi radna Grabarz. - Czy poprzedni dyrektorzy naszego GOK-u również byli tak przeszkalani? - pyta.
Podczas sesji wójt Kaczmarczyk wyjaśniał, że usługa ta była niezbędna, a o wprowadzenie wnioskował sam Pliszka.
- Zazwyczaj wprowadza ktoś, kto pracuje w danej firmie. W momencie obejmowania funkcji była jedna pracownica interwencyjna i pan konserwator zatrudniony na umowę. Nie było możliwości przyjęcia innego pracownika na zastępstwo za panią dyrektor, która w tamtym czasie była na zwolnieniu - wyjaśniał. - Czy pan dyrektor miałby od konserwatora przejmować zakres działań i wsparcie?
Jak podkreślał wójt, nowy dyrektor bardzo dobrze odnalazł się w swojej roli.
- Dla mnie jest to niezrozumiałe. Wręcz nieetyczne wobec mieszkańców – o sytuacji ze szkoleniem nowego dyrektora mówi radna Wanda Malon. - To są bardzo duże pieniądze za usługę, która była wykonywana przez tak krótki czas.
Opiewająca na 18 450 zł brutto faktura została wystawiona 12 lutego. Dokument potwierdza wykonanie umowy zawartej 2 stycznia. Zgodnie z zamieszczonymi na niej datami świadczenie usługi zakończyło się 31 stycznia, czyli po niespełna miesiącu. Co konkretnie wykonała za tę kwotę spółka F5 Consulting? Na czym polegało przygotowanie nowego dyrektora do pracy? Nasze pytania prześlemy wójtowi Kaczmarczykowi. Do tematu wrócimy.
mieszkaniec Rozóg
Jak to jest możliwe, że dyrektor wyłoniony w konkursie potrzebuje szkolenia za 18 tyś. złotych? Był przecież dyrektorem w Myszyńcu. Pewnie Pan Adrian pokazywał Panu Pliszce gdzie jest toaleta, albo które klucze są od wejścia głównego, a które od piwnicy. Pan Grzegorz to \" dobry\" wójt, wie jak wspierać warszawiaków.