Od grzybów i „Juranda” po pasztet z dzika. Historia szczycieńskiego „LAS-u” zakończyła się bankructwem
Zaczynali w 1949 roku w dawnej suszarni drewna. Później powstał zakład zatrudniający 300 osób, jego produkty trafiały do Europy Zachodniej, a miód pitny „Jurand” stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych wyrobów. Historia Zakładu Przetwórczego „LAS” w Szczytnie to jednak nie tylko produkcja i miejsca pracy. Jej finałem były problemy z pieniędzmi i bankructwo. Kolejny fragment lokalnej historii przypomina Witold Olbryś, historyk i pasjonat dziejów ziemi szczycieńskiej.
Dziś nazwa „LAS” dla części mieszkańców jest już tylko wspomnieniem. Przez dziesięciolecia zakład był jednak częścią gospodarczego Szczytna. Przetwarzał to, czego dostarczały okoliczne lasy, produkował żywność, zatrudniał setki osób i wysyłał swoje wyroby za granicę.
Początek tej historii Witold Olbryś datuje na 1949 rok. Przetwórnię owoców i runa leśnego uruchomiono wtedy w suszarni drewna, która pozostała po jednym z miejscowych tartaków.
Nowy zakład i 300 pracowników
Jedenaście lat później ruszyła budowa nowego zakładu. Obiekt oddano do użytku w listopadzie 1963 roku, a produkcja rozpoczęła się w styczniu następnego roku.
„LAS” produkował grzyby solone i marynowane, moszcze, pulpy owocowe oraz kompoty. Do asortymentu dołączyły również tanie wina.
Skala działalności rosła. Nowy zakład zatrudniał 300 pracowników – o 180 więcej niż jego poprzednik. Znaczna część produkcji trafiała na eksport do państw Europy Zachodniej.
W latach 70. popularność zdobył kolejny produkt związany nazwą ze Szczytnem – miód pitny „Jurand”.
40 rodzajów wyrobów i pasztet z dzika
Zachowany opis fotograficzny Polskiej Agencji Prasowej pokazuje również skalę późniejszej produkcji. Według zamieszczonych w nim danych szczycieński „LAS” wytwarzał około 40 rodzajów produktów z surowców leśnych o wartości około 45 mln zł rocznie.
Jedną z wprowadzonych wówczas nowości był pasztet z dzika. Puszka kosztowała 23 zł. Przed świętami załoga zwiększała produkcję puszkowanej dziczyzny, aby dostarczyć ją na rynek.
To obraz przedsiębiorstwa, które przez lata korzystało z zasobów regionu i przekuwało je w produkcję na dużą skalę.
1991 rok. „LAS” zmienia formę
Kolejny rozdział rozpoczął się 19 września 1991 roku. Zakład zaczął funkcjonować jako Przedsiębiorstwo Produkcji Spożywczej „LAS” Sp. z o.o. Kierował nim Józef Puszkiel.
Zatrudnienie wynosiło wówczas 147 osób. Z taśm schodziły tanie wina, kompoty, dżemy i keczupy. Produkowano także konserwy warzywno-mięsne, w tym pasztet z dziczyzny.
Niecały rok później, 1 czerwca 1992 roku, powstała spółka cywilna LAS-POL. Początkowo odpowiadała za dystrybucję produktów spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Następnie przejęła również skup surowców.
I właśnie w tym miejscu historia „LAS-u” zaczęła zmierzać w innym kierunku.
Zabrakło pieniędzy na wypłaty
Jak opisuje Witold Olbryś, sposób funkcjonowania LAS-POL budził sprzeciw drobnych udziałowców spółki z o.o., którzy łącznie posiadali większość udziałów. Według jego relacji na kluczowe decyzje wpływ miało jednak kilku głównych udziałowców.
Olbryś wskazuje, że spółka cywilna przejmowała zyski, a sytuacja finansowa zakładu pogarszała się. W końcu zaczęło brakować pieniędzy na wynagrodzenia pracowników spółki z o.o.
Zakład zbankrutował.
Według przedstawionej przez historyka oceny pracownicy będący jednocześnie udziałowcami zostali także z dużymi zobowiązaniami wobec Skarbu Państwa. Olbryś jako główną przyczynę upadku przedsiębiorstwa wskazuje fatalne zarządzanie.
Tak zakończyła się droga zakładu, który zaczynał w dawnej suszarni drewna, później zatrudniał 300 osób, eksportował swoje produkty na Zachód i wytwarzał wyroby pamiętane przez mieszkańców przez kolejne dekady.
Po „LAS-ie” zostały wspomnienia pracowników, zdjęcia i produkty, których nazwy dla starszych mieszkańców Szczytna nadal brzmią znajomo. „Jurand”, grzyby, dziczyzna – i historia jednego z zakładów, które przez lata dawały miastu pracę.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

