Środa, 15 Lipiec
Imieniny: Kamili, Kamila, Marcelego -

Reklama


Reklama

Makabryczne odkrycie w Jeziorze Domowym Dużym. Pies z cegłą przywiązaną do szyi wyłowiony przez wędkarza


Miał iść na ryby. Wrócił wstrząśnięty. Jeden ze szczycieńskich wędkarzy podczas łowienia nad Jeziorem Domowym Dużym wyciągnął z wody martwego psa. Zwierzę miało na szyi sznur od snopowiązałki. Do niego przywiązana była cegła. Wszystko wskazuje na to, że ktoś celowo utopił psa i wrzucił go do jeziora z łódki.



– To jest bestialstwo. Nie mogę tego wyrzucić z głowy – mówi nam mężczyzna, który powiadomił redakcję. – Jak już zobaczyłem, co wyciągam z wody, zostawiłem wszystko i wróciłem do domu. Nie mogłem na to patrzeć.

 

Do zdarzenia doszło w sobotę nad Jeziorem Domowym Dużym w Szczytnie. Ciało psa znajdowało się około 15 metrów od brzegu, za półwyspem od strony ulicy Bartnej. Wędkarz łowił tam na spinning.

 

– Myślałem, że zaczepiłem szczupaka. Ciągnąłem to do brzegu i dopiero po chwili zobaczyłem, że to pies. Mocno napęczniały już. Wtedy zauważyłem, że wokół szyi ma opleciony sznur, a na drugim końcu wisiała cegła. Gdy ciągnąłem to do brzegu w pewnym momencie sznur zerwał się i opadł z cegła na dno – opowiada. - Psa zostawiłem przy brzegu, bałem się. Nie mogłem na to patrzeć. 


Reklama

 

Mężczyzna nie ma wątpliwości, że zwierzę zostało utopione celowo. – Ktoś musiał wywieźć go łódką. Z brzegu nikt by tego tak daleko nie rzucił. Trzeba być bestią, żeby zrobić coś takiego – mówi wyraźnie poruszony. – Jeśli ktoś nie chce psa, oddaje go do schroniska. Ale pies z cegłą na szyi? To jest niewyobrażalne.

 

Nasz rozmówca sam opiekuje się adoptowanym psem, który wcześniej był bity i maltretowany.

 

– Kocham zwierzęta. Jestem wędkarzem, chodzę po lesie, żyję przyrodą. Dla mnie to szok. Człowiek, który nie kocha zwierząt, nie kocha też ludzi – dodaje.

Reklama

 

Mężczyzna apeluje, by sprawą jak najszybciej zajęły się odpowiednie służby.

– Tego psa trzeba wyciągnąć z wody. On już się rozkłada. To może być zagrożenie. Może miał chip, może uda się ustalić właściciela. Może ktoś coś wie. Może tego, kto to zrobił, ruszy sumienie… choć sam już nie wiem, czy taki człowiek ma jeszcze serce – mówi.

 

Sprawa bulwersuje także mieszkańców okolicy. Pytaj, kto wyciągnie martwe zwierzę. Temperatury są coraz wyższe, a rozkładające się ciało psa może być groźne, bo może zatruć wodę. - Policja, sanepid, ochrona środowiska, czy weterynaria, ktoś powinien zareagować - apelują. 

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama


Komentarze

Reklama