Ćwierć miliona z publicznych pieniędzy, jeden projekt i anonimowy autor. Co dzieje się z Budżetem Obywatelskim w Szczytnie?
Do głosowania przeszedł jeden projekt. Żeby spełnić warunek obecnego regulaminu, wystarczy mu jeden ważny głos. Autor pozostaje anonimowy dla mieszkańców, choć chodzi o wydanie publicznych pieniędzy. Tegoroczny Budżet Obywatelski w Szczytnie odsłonił kilka problemów naraz. Radna Malwina Prusińska pyta o zmianę zasad, a zastępca burmistrza Karol Furczak przyznaje, że formuła wymaga korekty.
Trzy projekty zgłoszono. Jeden przeszedł weryfikację. Dwa odpadły. Od negatywnych ocen nie wniesiono odwołań. W efekcie mieszkańcy Szczytna nie wybierają dziś między kilkoma pomysłami. Mogą poprzeć tylko jeden – „Królewską Krainę Zabawy – plac zabaw”. Głosowanie trwa do 5 października.
Na Budżet Obywatelski miasto przeznaczyło 250 tys. zł, a regulamin określa minimalną liczbę głosów potrzebnych projektowi do realizacji na… jeden. I właśnie ten mechanizm stał się jednym z powodów interpelacji Malwiny Prusińskiej.
JEDEN PROJEKT. I JEDEN GŁOS WYSTARCZY
Radna zapytała, jak miasto zamierza przeprowadzić procedurę, skoro po weryfikacji nie ma już konkurencji między projektami. Chciała wiedzieć, czy głosowanie w ogóle się odbędzie i jaki wynik musi osiągnąć jedyna propozycja. Odpowiedź ratusza nie pozostawia wątpliwości.
Projekt zostanie poddany pod głosowanie zgodnie z obowiązującą procedurą. Do spełnienia wymogu wystarczy jeden ważny głos.
Formalnie wszystko odbywa się więc według regulaminu. Problem, który ujawniła ta edycja, jest inny: mieszkańcy nie wybierają najlepszego spośród kilku pomysłów. Mogą jedynie powiedzieć „tak” jedynemu projektowi, który pozostał.
Prusińska w swojej interpelacji stawia sprawę szerzej.
– Budżet obywatelski powinien pobudzać aktywność mieszkańców i dawać im poczucie realnego wpływu na to, co dzieje się w mieście – napisała radna.
Jej zdaniem sytuacja, w której do głosowania zostaje jedna propozycja, powinna uruchomić dyskusję nie tylko o procedurze, ale o całej formule BO.
PUBLICZNE PIENIĄDZE, ALE AUTOR POZOSTAJE ANONIMOWY
Jest jeszcze drugi element, który zwraca uwagę. Radna zapytała, kto jest autorem jedynego projektu dopuszczonego do głosowania. Miasto nazwiska nie podało.
Karol Furczak wyjaśnia w odpowiedzi, że dane autorów są zbierane na podstawie ustawy o samorządzie gminnym, ale obecny regulamin nie przewiduje rozwiązania, które pozwalałoby projektodawcy wyrazić zgodę na publikację imienia i nazwiska. Ratusz powołał się również na zasady wynikające z RODO i ograniczenie przetwarzania danych do niezbędnego zakresu.
Powstaje więc sytuacja nietypowa z punktu widzenia mieszkańca: wiadomo, na co może zostać wydane ćwierć miliona złotych z miejskiej puli, ale nie wiadomo publicznie, kto wystąpił z projektem.
Nie oznacza to samo w sobie naruszenia prawa. Pokazuje jednak, że obecny regulamin nie rozwiązuje kwestii jawności autora w sposób, który pozwalałby mieszkańcom poznać projektodawcę przy zachowaniu zasad ochrony danych.
I właśnie ten punkt może być jednym z tematów przy zmianie regulaminu.
„MAŁY” I „DUŻY” BUDŻET
Prusińska proponuje też zmianę konstrukcji samego Budżetu Obywatelskiego. Jej pomysł zakłada podział na dwie części. „Duży” budżet służyłby większym inwestycjom. „Mały” otworzyłby drogę pomysłom, które dziś trudniej przebić przez inwestycyjny charakter programu.
Radna wymienia wydarzenia dla mieszkańców, bezpłatne zajęcia i lekcje języków obcych dla dzieci i młodzieży, wsparcie psychologiczne, warsztaty, zajęcia sportowe czy inicjatywy dla seniorów.
Jej argument sprowadza się do jednego: Budżet Obywatelski nie musi oznaczać wyłącznie budowy kolejnego obiektu albo zakupu infrastruktury. Może też finansować pomysły, których efektem jest usługa, wydarzenie czy program dla konkretnej grupy mieszkańców.
FURCZAK: FORMUŁA BĘDZIE ANALIZOWANA
Najważniejsza deklaracja pada jednak w odpowiedzi zastępcy burmistrza. Karol Furczak przyznaje wprost:
– Tegoroczna edycja wskazała na potrzebę zmian w formule Budżetu Obywatelskiego, dlatego przed rozpoczęciem kolejnej edycji zostaną podjęte prace nad jej modyfikacją – odpowiada zastępca burmistrza.
Ratusz nie przesądza jeszcze, jakie rozwiązania zostaną przyjęte.
Prace mają rozpocząć się po zakończeniu obecnej edycji. Do rozmów ma zostać włączona Rada Miejska. Furczak zapowiada przedstawienie radnym wariantów zmian i możliwość zgłaszania przez nich własnych propozycji. Dopiero potem ma powstać nowy kształt regulaminu.
To oznacza, że propozycja „małego” i „dużego” budżetu na razie jest jednym z pomysłów, a nie decyzją miasta.
SZKOLNY BUDŻET NADAL W PRZYGOTOWANIU
Prusińska przypomniała również o zapowiadanym Budżecie Obywatelskim w szkołach.
Pytała, czy program ruszy we wszystkich szczycieńskich placówkach, ile pieniędzy miasto chce na niego przeznaczyć i według jakich zasad uczniowie będą zgłaszać oraz wybierać projekty.
Tutaj konkretów wciąż brakuje.
Ratusz odpowiada, że obecnie trwają prace nad założeniami umożliwiającymi realizację BO w placówkach oświatowych. Dopiero po ich zakończeniu mają zostać przedstawione dalsze propozycje, w tym zakres programu.
TA EDYCJA MOŻE ZMIENIĆ KOLEJNĄ
Obecna edycja jeszcze trwa. Mieszkańcy mogą głosować do 5 października. Ale jej najważniejszym skutkiem może okazać się nie sam plac zabaw.
Jeden projekt, jeden głos potrzebny do spełnienia wymogu i autor, którego nazwiska mieszkańcy nie poznają. To zestaw, który sprawił, że dyskusja przeniosła się z pytania „który projekt wygra?” na znacznie ważniejsze: „jak powinien działać Budżet Obywatelski w Szczytnie?”.
Ratusz już odpowiedział na część tego pytania: zasady będą zmieniane.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

