Trzydzieści lat temu do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego weszło siedem jednostek z powiatu szczycieńskiego. Dziś jest ich już dziewiętnaście. To oni – strażacy zawodowi i ochotnicy – pierwsi pojawiają się na miejscu tragedii, zanim przyjedzie karetka czy policja. O ich sile, historii i misji mówi bryg. Zbigniew Stasiłojć, komendant PSP w Szczytnie i druh z krwi i kości: – My nie pytamy, gdzie się pali. Po prostu jedziemy pomagać.
W Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie odbyła się uroczysta gala z okazji trzydziestolecia funkcjonowania Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego (KSRG). Nie zabrakło tam druhów ochotników z naszego powiatu. W 1995 roku do systemu weszły jednostki OSP: Pasym, Lipowiec, Dźwierzuty, Jedwabno, Świętajno, Wielbark, Rozogi. Dziś ta elita liczy już 19 OSP. O historii, teraźniejszości i ludziach, którzy codziennie dbają o nasze bezpieczeństwo, opowiada bryg. Zbigniew Stasiłojć – komendant powiatowy PSP w Szczytnie, zawodowy strażak od ponad 3 dekad, druh ochotnik z OSP Rozogi i OSP Szczytno.
Panie Komendancie, za nami jubileuszowa gala 30-lecia Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego.
To był naprawdę wyjątkowy moment. Gala w Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie podsumowała trzy dekady systemu, który w Polsce stał się fundamentem bezpieczeństwa. Najważniejsze było to, że na scenie pojawiły się nasze jednostki – zarówno zawodowa, jak i ochotnicze.
Które jednostki z naszego powiatu zostały wyróżnione podczas gali?
Wyróżnienia otrzymały wszystkie jednostki włączone do systemu KSRG, które jako pierwsze w 1995 roku podjęły wyzwanie. Z naszego powiatu to siedem jednostek: Pasym, Lipowiec, Dźwierzuty, Jedwabno, Świętajno, Wielbark i Rozogi. Dziś w systemie mamy już 19 jednostek OSP. To duża siła – w całym powiecie działają 34 jednostki ochotnicze, a więc ponad połowa z nich jest w krajowym systemie. Pamiątkowe medale to forma symbolicznego podziękowania – nie tylko dla nas, ale dla wszystkich druhów z terenu powiatu, którzy od 30 lat są w gotowości.
Czym właściwie różni się jednostka OSP w systemie od tej spoza KSRG?
Formalnie – zasięgiem działania. Jednostki w systemie mają teren działania obejmujący cały powiat, a pozostałe – teren gminy. Ale w praktyce te granice się zacierają. Gdy coś się dzieje, nikt nie pyta, czy zdarzenie jest w granicach gminy czy nie. Druhowie jadą tam, gdzie są potrzebni. To pokazuje siłę współpracy. Oczywiście jednostki systemowe muszą spełniać określone wymagania dotyczące sprzętu, wyszkolenia czy gotowości operacyjnej, ale dziś wiele OSP spoza systemu też ma ten poziom.
Ilu strażaków ochotników liczy dziś powiat szczycieński?
Łącznie mamy około 1200 druhów, z czego około 700 aktywnie wyjeżdża do akcji. To ogromna rzesza ludzi – i to właśnie oni często są pierwsi na miejscu zdarzenia. Wystarczy spojrzeć na mapę: ze Szczytna do Dąbrowów jest ponad 30 kilometrów. W takich przypadkach to właśnie miejscowa jednostka OSP jest pierwsza przy poszkodowanych, zanim dojedzie zastęp z miasta. I to jest dla nas klucz – sprawne, dobrze wyszkolone i wyposażone OSP to gwarancja bezpieczeństwa mieszkańców całego powiatu.
Jak ocenia Pan poziom wyszkolenia ochotników?
Jest naprawdę wysoki. W wielu jednostkach druhowie mają ukończony kurs kwalifikowanej pierwszej pomocy (KPP), który odnawiają co trzy lata. W samej gminie Rozogi mamy pięciu zawodowych ratowników medycznych, którzy na co dzień pracują w tym zawodzie. Prawdziwy fachowy zespół. W innych jednostkach są pojedyncze osoby z takim wykształceniem. To pokazuje, że ci ludzie nie tylko gaszą pożary, ale realnie ratują życie jeszcze zanim przyjedzie karetka.
A sprzętowo? OSP dorównują już zawodowym strażakom?
W wielu przypadkach – tak. Mamy nowoczesne pojazdy, które nie odstają od wyposażenia Państwowej Straży Pożarnej. Przykład? Jedwabno ma wóz o pojemności dziewięciu ton wody – większy niż nasze samochody w Szczytnie. Rok temu nowy samochód trafił do Wielbarka, który też jest w pełnej gotowości. To są inwestycje, które realnie zwiększają bezpieczeństwo mieszkańców. I to cieszy.
W jakiej kondycji kadrowej są dziś jednostki OSP?
To temat, który wraca od lat. Mówi się, że brakuje młodych, ale ja nie dramatyzuję. W powiecie szczycieńskim sytuacja jest stabilna. Każda jednostka ma spełnione minima osobowe – czyli co najmniej 12 druhów gotowych do wyjazdu. A są i takie, jak Olszyny, gdzie jest ich aż 29. Oczywiście w skali kraju spadek liczby mieszkańców na wsi ma wpływ na rekrutację, ale u nas to nie jest powód do niepokoju.
Co sprawia, że młodzi wciąż chcą wstępować do straży, i to nie tylko mężczyźni?
Myślę, że to coś głębszego. To służba ratownicza – taka, która ratuje życie i mienie. Wielu ludzi ma w sobie naturalną potrzebę pomagania innym. Na wsiach to też tradycja – w Dąbrowach, w Rozogach, w Jedwabnie – bycie w OSP to część lokalnej tożsamości. A poza tym to środowisko, w którym jest poczucie sensu, odpowiedzialności i wspólnoty.
I może dlatego, mimo upływu lat, ta iskra się nie wypala.
Panie Karolu nie przejmować się krytyka. I tak jest Pan ładniejszy od Kiersikowskiego
Romek
2026-04-19 18:22:04
A filmiku z detonacji nie ma? Łee...
Jan
2026-04-19 18:20:07
Strzeżcie się przestępcy, świecący i pijacy nad jeziorami. Oto nadjeżdżają Moto diabłyyyy
Daniel
2026-04-19 13:54:10
Brawo brawo brawo Dalszego rozwoju
Jianna
2026-04-18 06:20:04
Wieś. tańczy i śpiewa W sweterku...w Parlamencie Europejskim Koszmar .
Joanna
2026-04-17 17:48:37
no to jest cudowne, obraz upadku, rzadow DEWELOPERUCHÓW
StaryMilicjant
2026-04-17 15:19:47
A na zdjęciu ostatnim: To wszystko kiedyś będzie Twoje. Co? Te zasłony? Znawcy wiedzą o co chodzi
Tytus
2026-04-17 04:56:38
Dla mnie ten tekst to marksizm: kobieta = „klasa pracująca”, wykonująca darmową pracę, mężczyzna = „klasa posiadająca”, korzystająca z tej pracy, rodzina = „fabryka reprodukcji społecznej”, tradycja = narzędzie utrzymania nierówności, macierzyństwo = forma ekonomicznego przymusu. A gdzie w tym wszystkim miłość czy autor rozumie, że robimy rzeczy bezinteresownie w imię wyższych wartości. Nie wiem w jakim otoczeniu obraca się autor, ale w moim znam wielu mężczyzn, którzy są wspaniałymi mężami i ojcami.
Taki Tam
2026-04-16 16:14:46
Brawo!!! Coś takiego marzyło mi się w Szczytnie od dawna, a gdy przeczytałam na stronie www parafii św.Brata Alberta w zakładce Demografia parafii takie słowa \"Pustych domów i mieszkań w granicach parafii jest około 28%, co odpowiada 914 niezamieszkanym pomieszczeniom\", to się przeraziłam. Jeśli w każdej z pozostałych czterech parafii jest też po kilkaset pustostanów - to kłopot z brakiem lokali i z bezdomnością bezdomnych z konieczności byłby chyba z głowy...
Tutejsza
2026-04-16 14:36:51
Litosci, jaką perla. Chyba Perła piwo walającą się tam po śmietnikach. Zróbcie zdjecua bardziej wstydliwym miejscom. Przecież tamnic się nie dzieje. Nawet lokalu w końcu nie wybudowali. Tam nawet nie ma co zjeść niestety oprócz kebaba a nawet jeden kebab się zamknął. Idźcie tam mieszkać i pracować to zobaczymy jaka to perla w koronie. Tereny może i piekne ale bieda aż piszczy. Gdyby warszawiacy nie stawiali tam domków to by prawie nikogo tam nie było.
Jan
2026-04-16 07:17:27